środa, 25 czerwca 2014

Myslalam,ze takie cuda tylko w filmach...

Co znowu wywinelas?

Tak na wstepie to moze wypadaloby powiedziec 'Dzien dobry'?

Dzien dobry czy dzien zly, jest to dla ciebie w ogole jakas roznica?

No jakas jest i to bez watpienia. 

Ciekawe jaka...

Nie odbiegaj od tematu.  Nie o tym mialo byc.

A o czym?  Moze o tym, ze nie uzywasz polskich znakow? ;)

Nie uzywam ich poniewaz pisze w pracy,a bedac tu nie mam zamiaru zmieniac ustawien klawiatury.  Ale wracajac do tematu.

Weszlam do kuchni z mysla, zeby zrobic sobie herbate, wlaczylam wode, wyjelam kubek, poslodzilam, wszystko pieknie ladnie.  Woda sie oczywiscie ugotowala, wlalam ja do kubka i czekam i czekam i czekam i co sie okazalo?!

No co?

Ze nie wrzucilam do kubka torebka z herbata...

Ty to rozgarnieta jestes.  A nie wlaczylas kiedy pralki bez prania, albo nie wolalas psa, chociaz wcale go nie masz?  ;)

Nie, no jeszcze tak zle to ze mna nie jest.

A co ci jest?

Nic, przeciez wszystko jest okej.

Jestes pewna, ze na pewno?

W sumie to niczego juz nie jestem pewna, ale czy to w ogole ma jakies znaczenie?

Jakies z pewnoscia...

niedziela, 22 czerwca 2014

Minęło przeszło pół roku od mojego ostatniego wpisu,ale... WRÓCIŁAM.  Czy na długo?  Nie wiem.  Czy będę pisała regularnie?  Będę się starała.  A czy ktoś to w ogóle czyta?  Bo wydaje mi się, że nie.  Więc po co pisać bym miała?  Taka forma terapii... 

 

Coś się zmieniło w Twoim życiu?

Wszystko.  To co budowałam rozpadło się jak domek z kart.  To w co wierzyłam umarło bezpowrotnie.  Nagle wszystkie dezycje, które podjęłam, wydają mi się głupie, niepotrzebne, nierozważne.  No ale przecież kierowałam się sercem, a nie rozumem. Wierzyłam w słodkie słówka i obietnice bez pokrycia.  Chciałam się zmienić dla kogoś, kto w ostatecznym rozrachunku przyczynił się do rozpadu mojego domku z kart.

A Ty jak bardzo się zmieniłaś?

DOROSŁAM...
Zmieniło się postrzegania świata.  Moje priorytety, wartości, a nawet cele...
Nie ufam już, mało mówię, sporo myślę, analizuję.  Szukam swojego miejsca, najlepszej drogi.

To wewnętrzenie.  A zewnętrznie?  Nadal Ty to Ty?

Nie, już od dłuższego czasu nie ma 'mnie'.

Jak to?

Mało mówię, mało się uśmiecham, prawie wcale.
Z dnia na dzień coraz bardziej znikam.  Bledne.  I tak się zastanawiam czy ktoś w ogóle zauważy jak całkowicie zniknę.  Czy ktoś w ogóle odczuje brak mojej osoby...
I choć teoretycznie nie jestem sama, to w praktyce czuję się bardziej samotna niż kiedykolwiek wcześniej...

Co zamierzasz?

Nie wiem...
Coraz częściej zastanawiam się, czy coś mnie w ogóle tu trzyma...

A trzyma?

Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie.

A jesteś szczęśliwa?

Nie...