niedziela, 22 czerwca 2014

Minęło przeszło pół roku od mojego ostatniego wpisu,ale... WRÓCIŁAM.  Czy na długo?  Nie wiem.  Czy będę pisała regularnie?  Będę się starała.  A czy ktoś to w ogóle czyta?  Bo wydaje mi się, że nie.  Więc po co pisać bym miała?  Taka forma terapii... 

 

Coś się zmieniło w Twoim życiu?

Wszystko.  To co budowałam rozpadło się jak domek z kart.  To w co wierzyłam umarło bezpowrotnie.  Nagle wszystkie dezycje, które podjęłam, wydają mi się głupie, niepotrzebne, nierozważne.  No ale przecież kierowałam się sercem, a nie rozumem. Wierzyłam w słodkie słówka i obietnice bez pokrycia.  Chciałam się zmienić dla kogoś, kto w ostatecznym rozrachunku przyczynił się do rozpadu mojego domku z kart.

A Ty jak bardzo się zmieniłaś?

DOROSŁAM...
Zmieniło się postrzegania świata.  Moje priorytety, wartości, a nawet cele...
Nie ufam już, mało mówię, sporo myślę, analizuję.  Szukam swojego miejsca, najlepszej drogi.

To wewnętrzenie.  A zewnętrznie?  Nadal Ty to Ty?

Nie, już od dłuższego czasu nie ma 'mnie'.

Jak to?

Mało mówię, mało się uśmiecham, prawie wcale.
Z dnia na dzień coraz bardziej znikam.  Bledne.  I tak się zastanawiam czy ktoś w ogóle zauważy jak całkowicie zniknę.  Czy ktoś w ogóle odczuje brak mojej osoby...
I choć teoretycznie nie jestem sama, to w praktyce czuję się bardziej samotna niż kiedykolwiek wcześniej...

Co zamierzasz?

Nie wiem...
Coraz częściej zastanawiam się, czy coś mnie w ogóle tu trzyma...

A trzyma?

Wciąż szukam odpowiedzi na to pytanie.

A jesteś szczęśliwa?

Nie...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz