sobota, 14 grudnia 2013

,,Do zera licznik tyka wciąż''

Naprawdę miałam jak najszczersze chęci, by pisać regularnie, ale...  No właśnie, ale...

Co się stało?

Prosty schemat dom-praca-dom...  Czy znudziło mi się to?  O nie.  Kocham moją pracę i pomału zaczyna do mnie docierać, że to jest najprzyjemniejsza część mojego dnia i tak naprawdę tylko tam się dobrze czuję...  Czy tak być powinno czy zaczynam popadać w pracoholizm?

A gdzie miejsce na odpoczynek, relaks?  No przecież jest, ale jakoś...nie wiem sama....

                                                                         ***

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy na głowie miałam kolorową rewolucję,  od jasnego blondu, przez oczojebną czerwień, aż skończywszy na głębokiej czerni...

Czy te zmiany były manifestem? Symbolem wolności?  Znakiem nadchodzących zmian?

Nie.  One były próbą znalezienia własnego ,,ja''.  A przecież moje ,,ja'' jest ze mną przez cały czas, nie zgubiłam go nigdy, ono mogło co najwyżej zasnąć na chwilę, ale mnie nie opuściło nigdy...

A jak jest z emocjami?  Uczuciami?  

Może rzeczywiście dorosłam i wiele się zmieniło, ale w środku nadal jestem ta samą dziewczyną, która potrzebuje czuć się chciana...  Która łaknie ciepła, miłości i zainteresowania...  Czy to coś złego?

No, ale przecież w Twoim życiu jest miłość, szczęście.  Czy może się mylę?

Nie, nie mylisz się, ale czasami przychodzą takie momenty i zaczynam się zastanawiać, czy to tak rzeczywiście wszystko ma wyglądać...

Co się dzieje?

Na zewnątrz?  Nic...  W środku... istna burza...  Ale nie mówmy tyle o tej miłości, bo czytelnicy (jeżeli w ogóle jacyś są) dojdą do wniosku, że to tylko kolejny blog o miłości, a tego bym nie chciała...

Idą święta...

Tak, radosny czas.  Wszędzie choinki, lampki w oknach.  W powietrzu zaczyna się unosić klimat świąt, zapach piernika, a śmiech dzieci jest muzyką dla uszu.

A Ty jesteś szczęśliwa?  Poddałaś się tej atmosferze, czy stoisz z boku?

Oczywiście, że jestem!

Za szybko odpowiedziałaś...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz